czyli... pół żartem, pół serio... .
statystyka
Blog > Komentarze do wpisu

w cieniu... .

Kiedy kończy się dzień, kiedy zamykam go naciśnięciem klawisza, gdzieś na kawałku światła wpadającego przez niedomknięte drzwi, zostaje mój cień.

Nieskrępowany moimi pragnieniami, moimi marzeniami, moim życiem, staje przed nocą, zuchwale patrząc jej w twarz.

Pozbawiony moich złudzeń, spogląda realistycznie w nadchodzące godziny. Wyprany z wrażliwości, nie prosi. Bierze minutę za minutą i bez skrępowania wypełnia ją tym, czego potrzebuje. Delikatność strąca zniecierpliwionym ruchem dłoni, tkliwość zostawia w cieniu nocy nie oglądając się na jej samotność. Znudzony jednym miejscem, bez pukania otwiera następne drzwi. Trudne pytania, niespokojne spojrzenia, kwituje milczeniem. Nie czeka na słowa, nastawiony na branie, zgarnia nocy jej najpiękniejsze fantazje.

Zbyt egoistyczny by dostrzec łzy, zbyt chciwy by zostawić nadzieję, zbyt obojętny by usłyszeć szloch. Bezkarny swoim cynizmem, gra z emocjami w pokera znaczonymi kartami, by z żetonami wygranych partii, wkraść się niezauważalnie z ostatnim westchnieniem nocy i rozmyć w pierwszych promieniach brzasku.

Kiedy kończy się noc, dzień zapachem kawy przywraca równowagę między światłem a cieniem. Światło uderza jednak bezczelnie, z furią, bez opamiętania. Wracam w cień!

piątek, 05 lutego 2010, dewaluacja

Komentarze
2010/02/08 08:29:17
Z Twojej notki wydobywam myśl o równowadze, bo ta wydaje mi się najbardziej niezbędnym elementem mojej obecnej rzeczywistości. Tobie też pewnie potrzebnej.
Miłego aromatu kawy :)
-
2010/02/08 10:55:39
A może okulary przeciwsłoneczne załóż. Słonce nie oślepi, a i cień nie będzie taki pazerny!